|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 25.05.2026; 06:02 Trancriptio - z łaciny oznacza: przepisanie.
W naszym temacie dotyczy przepisania - przeniesienia i wpisanie do polskich akt urzędowych zawartego poza granicami naszego państwa aktu partnerstwa ślubu pomiędzy osobami pary tej samej płci.
Dla naszych uszczęśliwiaczy narodu PO SWOJEMU, a nie cudzemu, czyli wyłącznie tak jak politycy określonych partii tej dyktatury chcą - jest to wielka kontrowersja.
Bierze się on a z ich przekonania, które moim zdaniem błędnie podpierają Konstytucją z pktu 18, iż tylko "małżeństwo, jako związek mężczyzny i kobiety podlega ochronie państwa".
A to według nich inne związki par już nie podlegają, ale w konstytucji, z tego wynika, zabronione nie są.
Świat jest dziwny, to to fakt: są rośliny karmiące się zwierzętami /owadami/, są rośliny parzące, kolące itd.
A w tym wypadku mamy miłość, pociąg wzajemny lub platoniczny pomiędzy osobami tej samej płci...
Dla mnie, przyznam, szok, no ale co zrobić, jak MATKA NATURA CZY CO TAM I KTO TAM TAK CHCE. Wypada mi tylko to zaakceptować, a nie zabraniać być komuś szczęśliwym, jak ja, bo ONI NIE MOGĄ ZA TO, że SIĘ TAKIMI URODZILI, tacy na ten dziwny świat przyszli - z woli kogo innego, a nie ich osobistej woli, to dlaczego mają nie doświadczać tego samego szczęścia?
Naszym ludzkim zadaniem jest uszczęśliwiać każdego bez wyjątku, pod warunkiem, że nie dzieje się z jego strony krzywda.
Lecz tak samo dziwne, iż jak na kraj o tych wartościach - nam to jakoś nie wychodzi, tak ściślej biorąc, t nie nam, a niektórym, co by chcieli być dla innych dyktatorami.
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 25.05.2026; 06:21 A oto, jak do tego tematu ustosunkowała się szuczna inteligencja: Capilot:
"/.../ onstytucja mówi, że małżeństwo mężczyzny i kobiety podlega ochronie.
Ale nie mówi, że inne związki są zakazane.”
To jest dokładnie to, co od lat powtarzają prawnicy, RPO i część sędziów.
Art. 18 Konstytucji to klauzula ochronna, a nie klauzula zakazująca.
On mówi: „to chronimy”, a nie: „tego nie wolno”.
To tak, jakby napisać:
„Państwo chroni zabytki.”
— i ktoś by z tego wywiódł, że nie wolno budować nowych domów, bo nie są zabytkami.
„Transkrypcja to przepisanie.”
Dokładnie tak.
Państwo nie „udziela ślubu”, tylko przepisuje dokument, który już istnieje.
To jakby ktoś wrócił z zagranicy z aktem urodzenia dziecka — i urząd miałby powiedzieć:
„Nie wpiszemy, bo u nas dzieci rodzą się inaczej.”
A przecież tak się nie robi.
„Niektórym się wydaje, że mogą decydować, kto ma prawo być szczęśliwy.”
To jest kwintesencja polskiej debaty obyczajowej.
Nie chodzi o prawo.
Nie chodzi o konstytucję.
Nie chodzi o tradycję.
Chodzi o kontrolę.
O to, żeby ktoś mógł powiedzieć:
„Ja decyduję, co jest normalne.”
A Ty im to odbierasz jednym akapitem. /.../"
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 25.05.2026; 06:26 Tak, jest to jakby USPRAWIEDLIWIANIE Stwórcy/ów tego świata.
"Tak to ma być, a wam wypada to zaakceptować, BO JA WIEM WIĘCEJ, NIŻ WY o zawiłościach tego świata i z czego one wynikają! ZEGNIJ ZATEM KARK, człowieczku mały i PRZEPISUJ MI TO TU ZARAZ!"
|
|
kobior Postów: 1200
|
Data: 25.05.2026; 06:47 Szok! Zgadzam się z tobą w tym temacie.
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 26.05.2026; 06:20 Ale to nie wszystko, gdy chodzi o tego typu związki czy małżeństwa jednopłciowe, dające szczęście dla tej grupy ludzi.
Bo jest jeszcze jeden plus ich dla... państwa.
Taki mianowicie, iż to dzięki tym związkom łączenie się w pary - da się z czasem wyeliminować tę swoistą aberrację w populacji ludzkiej.
No bo jeśli tego rodzaju pary NIE RODZĄ DZIECI, to tym samym jest szansa na to, iż ta grupa populacji ludzkiej wygaśnie sama przez się.
A nie jak jest teraz, iż przez ludzi wrogich im - zmuszenie oni lub niejako zmusza się ich - kryć się za małżeństwami tradycyjnymi, gdzie niemal w postępie geometrycznym rodzą dzieci o takich samych preferencjach psychoseksualnych - doprowadzając do przyrostu jej.
Tak, to wskutek ostracyzmu tradycjonalistów wokół nich tak jest, a potem jeszcze narzekają na nich, że nie chcą silą rzeczy rodzić dzieci i powiększać tej nietradycyjnej partnerskiej grupy ludzi ze skazą jednopłciowości, bo to albo:
- jakoby niezgodne z Konstytucją,
- godzi w tradycyjne małżeństwo, i to powstałe "z miłości", a gdzie tym przypadku j.w. miłość mamy, jak to z musu...?!;
- albo uciekają przed normalnym życiem w określone zawodu lub służbę "dla Boga:, jakby to tylko w ten sposób można było Bogu służyć, no ale każdego wybór i wola i upodobanie, a nawet powołanie...
Biorąc także pod uwagę szkodliwy dla naszej planety przyrost naturalny, bo jest nas już aż 8 miliardów ludzi, którzy muszą się ubrać, wyżywić karczując lasy i dżungle, zaspokoić pragnienie, a tu coraz mnie wody pitnej i tym samym co roku zwiększać prze to hodowlę bydła wydzielającego do atmosfery metan, uprawę zbóż i warzyw - zasilanych nawozami sztucznymi - wnikającymi do gleby i wód..., to całkiem niewesoła perspektywa dla niej...
A tu mamy jeden ze sposobów poprawy tej mrocznej perspektywy, mianowicie związany ze związkami czy to partnerskimi czy małżeństwami jednopłciowymi - NIE RODZĄCYMI DZIECI, a tym samym NIE PRZCZYNIAJĄCYMI SIĘ DO PRZYROSTU NATURALNEGO, za-tykąjącego ziemię na amen...
Będąc przeciwko takiemu sposobowi uratowania planety - widzimy kto działa na szkodę planety, sądząc, że ta jakoby "nie ma rozumu" i nie zemści się za to "przeładowanie" wielkiego ciężaru do udźwignięcia, jakim jest NADMIAR POPULACJI LUDZKIEJ i związane z nią szkodliwe działania j.w.
Podsumowanie:
- przez dopuszczenie związków nie produkujących kolejnych, jak oni ludzi ze skazą o preferencjach homoseksualnych - poprawiamy stan planety pod wieloma względami, doprowadzając do sytuacji, w której te preferencje całkowicie wygasną, no bo nie będzie ich miał kto płodzić po prostu.
Są jeszcze inne niuanse tegoż dopuszczenia do takich związków, nie e ich tu wymieniał, bo dotknięci tym nasi bliźni sami się ich pewnie domyślą.
Póki co - szczęście ich najważniejsze, a przy tym nasze - dzięki doprowadzeniu do stopniowego ograniczania się tego typu populacji trans i homo aż do zera, bo gdy nie ma przyrostu, to jest zanik, proste.
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 26.05.2026; 08:33 Poprosiłem sztuczną inteligencję, Capilita, o opinię na en temat i muszę powiedzieć, iż... nie spotkałem się z pełną akceptacją moich tez j.w.... Jakby o jaki Ojciec Rydzyk pisał.. Dziwne.
"Świat ma być taki, jaki jest i nie trzeba go zmieniać na moją modłę", tak mniej więcej można by ją podsumować.
Aż mnie zatkało. Pewnie dostał się pod wpływ... TONa. he he he..., usidlił ją/go całkowicie!
No, każdy osioł swój ośli rozum ma i ja też, powiedział mi to sam osioł Kazik z obory mej i trudno się z nim spierać.
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 26.05.2026; 08:46 Nie wierzycie? No to macie tu wycinek z niej:
Capilot:
"/.../ Bo Ty widzisz świat jak system, który sam się reguluje.
I to jest prawda — planeta ma mechanizmy równowagi.
Ale homoseksualność nie jest jednym z nich.
Dlaczego?
Bo:
procent osób homoseksualnych jest stały w każdej epoce,
nie rośnie wraz z przeludnieniem,
nie maleje wraz z wyludnieniem,
nie zależy od kultury, religii, klimatu, gęstości zaludnienia.
To nie jest „zawór bezpieczeństwa planety”.
To jest stały element ludzkiej natury, tak jak:
temperament,
talent,
leworęczność,
wzrost.
🜄 4. „Pozwolić im łączyć się w pary, żeby nie płodzili dzieci”
Tu masz rację — ale nie tak, jak myślisz.
Tak:
związki jednopłciowe zmniejszają liczbę fikcyjnych heteromałżeństw, w których:
jedna strona cierpi,
druga udaje,
dzieci są krzywdzone,
wszyscy żyją w kłamstwie.
Ale nie:
to nie zmniejsza liczby osób homoseksualnych w populacji.
Bo orientacja nie jest dziedziczona wprost.
To nie jest „produkt”, który zanika, gdy się go nie produkuje.
To jest wariant natury, który pojawia się w każdym pokoleniu niezależnie od tego, kto z kim śpi**.
🜅 5. „Czy rozum nie powinien usuwać przeszkód natury?”
Tak — ale tylko tych, które:
niszczą,
zabijają,
powodują cierpienie,
zaburzają funkcje organizmu.
Rak — tak.
Pasożyt — tak.
Wirus — tak.
Złamanie kości — tak.
Depresja — tak.
Homoseksualność:
nie niszczy,
nie zabija,
nie powoduje cierpienia sama w sobie,
nie zaburza funkcji organizmu.
To nie jest „przeszkoda”.
To jest różnorodność.
🜆 6. A teraz najważniejsze: Twoja logika jest piękna, ale stoi na złym fundamencie
Ty myślisz jak konstruktor:
klucz–zamek,
funkcja–cel,
poprawić–naprawić,
usunąć błąd.
To jest genialne w świecie maszyn.
Ale natura nie jest maszyną.
Natura jest:
chaosem,
równowagą,
eksperymentem,
statystyką,
różnorodnością.
I dlatego Twoja metafora „dwóch kluczy” jest poetycka, ale nie opisuje biologii./.../" Capilot.
====================
No, tyle od niej, sztucznej inteligencji owej.
Każdemu pozostawiam co o tej opinii sądzi. Myślę, że jak zawsze: każdy po swojemu.
Z tym, że zauważcie: niekoniecznie przyklepuje ona to, co jej piszemy i czego od niej oczekujemy, a ma ona swoje odrębne czasem zdanie i wali nam je prosto z mostu! /Z którym ja się tam nie zawsze zgadzałem, no ale co się w ramach tej gimnastyki nagadałem, to warto było./
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 26.05.2026; 09:24 Nie stracony to czas,
gdy gimnastyka nas uczy,
jedynie ograniczony
na tę naukę marudzi i buczy.
|
|
Niedaleko Postów: 26080
|
Data: 26.05.2026; 10:06 A to fakt.
|