Data: 07.08.2026; 19:11
Odpowiedzialność za treści opublikowane w internecie, które naruszają np. dobra osobiste, prawa własności przemysłowej czy prawa autorskie, może ponieść nie tylko ten, kto jest autorem takich treści, ale także administrator portalu, na którym zostały one opublikowane.
Możliwość wystąpienia do administratora portalu internetowego z żądaniem usunięcia naruszających treści jest bardzo istotna z praktycznego punktu widzenia. Często jest to jedyna szansa na realne dochodzenie ochrony swoich praw. Niejednokrotnie z uwagi na znaczną liczbę osób zamieszczających bezprawne treści bądź brak możliwości ustalenia, kto jest ich autorem (przecież internet jest pełen wpisów publikowanych wyłącznie pod pseudonimami), występowanie o ochronę praw jest nieracjonalne albo wręcz niemożliwe. Z tego powodu skierowanie żądania do administratora daje osobie, której prawa zostały naruszone, możliwość zablokowania takich treści. Jeżeli administrator nie zablokuje dostępu do naruszających treści, to zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności.
Administrator portalu może zwolnić się z odpowiedzialności, o ile niezwłocznie po uzyskaniu informacji o naruszającej treści uniemożliwi do niej dostęp. Zasady wydają się jasne. Jednak diabeł tkwi w szczegółach.
Kto może ponosić odpowiedzialność
Przede wszystkim trzeba ustalić, kim jest administrator, aby wiedzieć, kogo wspomniane zasady dotyczą. Administratorem (z ang. hostproviderem) jest podmiot, który świadczy usługę hostingu, czyli udostępnia w celu przechowywania w pamięci serwerów miejsce na dane, które zamieszczą osoby trzecie (usługobiorcy), i udostępnia te dane.
Pojęcie administratora ujmowane jest szeroko. Co istotne, aby być administratorem, nie trzeba być właścicielem systemu teleinformatycznego, który technicznie umożliwia publikowanie treści. Administratorami są m.in.:
• właściciele portali społecznościowych
• właściciele portali dających możliwość publikowania przez użytkowników treści, w tym też właściciele portali, które są dziennikami lub czasopismami
• organizatorzy forów internetowych
• platformy handlowe, na których użytkownicy publikują ogłoszenia bądź aukcje.
Wyżej wymienione podmioty są administratorami treści publikowanych przez osoby trzecie.
Źródło i forma powzięcia informacji o naruszającej treści
Ustawa stanowi, że źródłem informacji o naruszającej treści może być urzędowe zawiadomienie lub wiarygodna wiadomość. O ile pierwsze pojęcie nie wywołuje szczególnych trudności interpretacyjnych, o tyle ustalenie, czym jest „wiarygodna wiadomość”, nie jest już tak proste.
Wiadomością jest zawiadomienie skierowane do administratora. Ocena, czy wiadomość jest wiarygodna, musi być obiektywna. Chodzi zasadniczo o to, aby ustalić, czy w ocenie każdego rozsądnego człowieka taka wiadomość mogłaby zostać uznana za zasługującą na zaufanie. Dlatego też wiadomość powinna uprawdopodabniać, że przywołane okoliczności faktycznie miały miejsce. Musimy wówczas powołać takie okoliczności, które obiektywnie będą przekonywały, że opisana sytuacja nie miała miejsca. Samo stwierdzenie, że tak nie było, nie jest wystarczające, bo administrator nie ma obowiązku podejmować czynności sprawdzających. Chodzi o to, aby w zawiadomieniu przedstawić takie informacje, które sprawią, że bezprawny charakter treści będzie oczywisty.
Co istotne, ustawa nie ogranicza podmiotów, które mogą być źródłem takiej wiadomości. Dlatego może to być nie tylko osoba, której prawa zostały naruszone. W zasadzie może to być każdy, w tym także pracownicy administratora portalu.
Nie jest także ograniczona forma, w jakiej wiarygodna wiadomość powinna zostać sporządzona. Może to być pismo, mejl, formularz kontaktowy stosowany przez administratora portalu.
Surowsza odpowiedzialność pod rządami dyrektywy w sprawie prawa autorskiego
W niedługim czasie musimy spodziewać się zmian zasad dotyczących odpowiedzialności administratorów, którzy na swoich serwisach przechowują i udostępniają zamieszczone przez osoby trzecie utwory chronione prawem autorskim. Zgodnie z dyrektywą w sprawie prawa autorskiego na jednolitym rynku cyfrowym4 (tzw. ACTA 2) administratorzy, którzy odgrywają aktywną rolę w związku z tymi treściami, nie mogą liczyć na zwolnienie z odpowiedzialności na podstawie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Muszą oni zawierać umowy licencyjne z podmiotami praw autorskich.
Państwa członkowskie miały czas do 7 czerwca 2021 r. na implementację przepisów dyrektywy do krajowych porządków prawnych.
Wnioski
Moment powzięcia wiedzy i uniemożliwienie dostępu do treści są kluczowe dla ustalenia odpowiedzialności administratora. Administrator nie ponosi odpowiedzialności za naruszające treści tak długo, jak długo nie ma wiedzy, że takie treści zostały opublikowane na jego portalu. Nie ma on ogólnego obowiązku monitorowania i filtrowania treści publikowanych przez osoby trzecie. Jednak stan wiedzy będzie inaczej oceniany w stosunku do administratora, który treści moderuje, a inaczej w stosunku do tego, który tego nie czyni.
Natomiast w przypadku administratora, który moderuje wpisy, sąd może wnioskować o jego wiedzy na temat naruszających treści w oparciu o wcześniejsze doświadczenia administratora związane z ich usuwaniem. Administrator, który moderuje publikowane treści, powinien dobrze zastanowić się nad procedurą i sposobem dokumentowania treści, w stosunku do których nastąpiły ingerencje. W przeciwnym wypadku w procesie sądowym administrator może okazać się bezbronny wobec braku możliwości udowodnienia, że nie wiedział o naruszających wpisach.
Jeżeli administrator już wie o takich treściach, to zobowiązany jest niezwłocznie uniemożliwić do nich dostęp. Odpowiedzialność administratora jest determinowana jego stanem wiedzy o bezprawności treści. Źródłem wiedzy może być zatem każdy, a wiadomość może przybrać dowolną formę. Szybka reakcja administratora ma tutaj kolosalne znaczenie i dlatego kluczowe z perspektywy administratora jest wdrożenie mechanizmów, które nie zawiodą i pozwolą na podjęcie kroków w racjonalnym czasie.
Należy także pamiętać, że nie każdy administrator może skorzystać ze zwolnienia z odpowiedzialności na podstawie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.