pszczyna
W klubie od: 25.12.2005
Ilość komentarzy: 7
Ilość postów: 30
Ilość wyświetleń: 6228
A ja byłam w Matalmarze w Goczałkowicach-Zdroju (przemianowanej obecnie na "Willę pod złotym ziemniakiem"), jeszcze przed wizytą pani restauratorki, więc moja opinia na temat lokalu nie jest podyktowana całym zamieszaniem związanym z pobytem telewizji w tamtejszym miejscu,
.. i stwierdzam, że:
- wystrój - wyjątkowy - nie ma w okolicy miejsca, które równie mocno zachwyciłoby mnie swoją elegancją i klasą,
- jedzenie - smaczne,
- obsługa - bardzo życzliwa i sympatyczna,
- ceny - przystępne.
Proponuję zajrzeć, posmakować, a potem proszę wypowiadać się na temat restauracji, nie kierując się opiniami innych, także mediów.
Pozdrawiam.
A ja pytam, czy dzięki zamontowaniu ów szyn osoby poruszające się wózkami inwalidzkimi, lub posiadające jakiekolwiek trudności z poruszaniem się będę mogły swobodnie, i co najważniejsze bezpiecznie przedostać się na peron? - Nie sądzę. Zamontowanie szyn nie jest rozwiązaniem, i taka jest bolesna prawda.
Ktoś mógłby rzec, iż istnieje możliwość przejścia na peron bocznym wejściem, które na codzień ogrodzone jest furtką i zamknięte na klucz. Ale gdzie znajduje się klucz? - Otóż tego nikt nie wie. Prosząc panią w okienku, zajmującą się pasażerami, o otwarcie bramy w celu przejścia osoby niepełnosprawnej, poruszającej się na wózku, chcącej dostać się na peron - usłyszymy: "NIE", bądź: "Nie wiem, gdzie jest klucz", "Nie zajmuje się tym" - a ta sytuacje jest prawdziwą, i to jest przerażające. Wielce się mówi o zniesieniu w Pszczynie barier architektonicznych, by osobom niepełnosprawnym żyło się lepiej, wygodniej. A czy pszczyński Dworzec PKP jest świadectwem tego, iż istotnie dbamy i o tych najsłabszych? - Nie sądzę. Rozumiem, iż może nie być funduszy na przebudowę całego Dworca, jego modernizacji spełniającej normy obowiązujące w Unii Europejskiej, ale chodź mógłby się odnaleźć ów kluczyk i chęci pani w okienku do otwarcia przejścia, jeśli zachodzi taka potrzeba, a nie tj dotychczas umywanie rączek i pozostawianie osoby słabszej samej sobie!
Czy proboszcz pogodził się z decyzją radnych i ze spokojem przyjął wyniki głosowania..? ;) Hmm.. to się będzie "działo" na niedzielnych Mszach, jak sądzę;d
Czy proboszcz pogodził się z decyzją radnych i ze spokojem przyjął wyniki głosowania..? ;) Hmm.. to się będzie "działo" na niedzielnych Mszach, jak sądzę;d
Zgodzę się z tym, że pszczyńska służba zdrowia nie prosperuje za dobrze, co za tym idzie lub czego wynikiem są niskie zarobki, które rzeczą oczywistą powinny zostać podwyższone, tj i dla innych zawodów, bo stawka złotówek netto, jakie otrzymuje zwykły, "szary człowiek" za wykonywaną pracę jest zdecydowanie za niska, na co dowodem jest fakt, iż mało komu wystarcza do 1-go.
ale czy aby przypadkiem nasze kochane panie pielęgniarki, nie żądały zbyt wysokiej podwyżki...? Rozumiem, że każdy chciał by zarabiać te 3.000 zł netto, szczególnie one za ciężką pracę, jaką przychodzi im wykonywać (są nam niezbędne i nie ma co w tej sprawie dyskutować), ale jak one chcą przekroczyć próg 1.000 zł do 3 tys..? Płace dla lekarzy o pielęgniarek na zachodzie Europy sięgają w przeliczeniu na złotówki nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie - naczytały się i też chcą, się im MARZYYY... i też nie nie ma się co dziwić, ale to Polska, tu długo nie będzie, aż takich zarobków, o ile w ogóle będą. I albo trzeba się z tym pogodzić, albo wyjechać z kraju.
Na pocieszenie polskich pielęgniarek i lekarek należy przytoczyć spostrzeżenie, że służba zdrowia to najmniej dyskryminująca pod względem wynagrodzeń branża w Polsce.
inny aspekt, Więc może należałoby pomyśleć o sprywatyzowaniu palcówek medycznych ..?
Tak, czy inaczej życzę Panią Pielęgniarką powodzenia, mając nadzieję że uzyskają podwyżkę, oczywiście z lekkim niedowierzeniem, że aż tak wysoką, jakiej to żądają w strajku. Proponuję zmniejszyć żądaną kwotę, bo ta jest zdecydowanie wygórowana, jak na "stan kasy"..
Ps. A relacje pacjent-pielęgniarka, czy pielęgniarka-pacjent, to już inna kwestia i temat do dyskusji.
Podwyżka się im należy, bo zarabiają za mało, tj pracownicy w wielu innych branżach..
Co to będzie, jak wszyscy będą domagali się o "swoje" wychodząc na ulicę, robiąc demonstracje i strajkując.>>? Na pewno dużo zamieszania.. ale Może wtedy "WłADZE" WEZMą SIę DO OSTREJ PRACY, by zapewnić Polakom godziwe życie, bo jak na razie to nie robią nic w w/w sprawie??!! Nie mało że przychodzą do pracy w południe, a raczej wożą się do niej rządowymi samochodami ( na które łożymy my, podatnicy),to po za tym nie widać rezultacików hmm.. Knif tkwi w tym, że ONI GODZIWE ZAROBKI mają;/ A co z nami..
Zgodzę się z tym, że pszczyńska służba zdrowia nie prosperuje za dobrze, co za tym idzie lub czego wynikiem są niskie zarobki, które rzeczą oczywistą powinny zostać podwyższone, tj i dla innych zawodów, bo stawka złotówek netto, jakie otrzymuje zwykły, "szary człowiek" za wykonywaną pracę jest zdecydowanie za niska, na co dowodem jest fakt, iż mało komu wystarcza do 1-go.
ale czy aby przypadkiem nasze kochane panie pielęgniarki, nie żądały zbyt wysokiej podwyżki...? Rozumiem, że każdy chciał by zarabiać te 3.000 zł netto, szczególnie one za ciężką pracę, jaką przychodzi im wykonywać (są nam niezbędne i nie ma co w tej sprawie dyskutować), ale jak one chcą przekroczyć próg 1.000 zł do 3 tys..? Płace dla lekarzy o pielęgniarek na zachodzie Europy sięgają w przeliczeniu na złotówki nawet kilkunastu tysięcy miesięcznie - naczytały się i też chcą, się im MARZYYY... i też nie nie ma się co dziwić, ale to Polska, tu długo nie będzie, aż takich zarobków, o ile w ogóle będą. I albo trzeba się z tym pogodzić, albo wyjechać z kraju.
Na pocieszenie polskich pielęgniarek i lekarek należy przytoczyć spostrzeżenie, że służba zdrowia to najmniej dyskryminująca pod względem wynagrodzeń branża w Polsce.
inny aspekt, Więc może należałoby pomyśleć o sprywatyzowaniu palcówek medycznych ..?
Tak, czy inaczej życzę Panią Pielęgniarką powodzenia, mając nadzieję że uzyskają podwyżkę, oczywiście z lekkim niedowierzeniem, że aż tak wysoką, jakiej to żądają w strajku. Proponuję zmniejszyć żądaną kwotę, bo ta jest zdecydowanie wygórowana, jak na "stan kasy"..
Ps. A relacje pacjent-pielęgniarka, czy pielęgniarka-pacjent, to już inna kwestia i temat do dyskusji.
Podwyżka się im należy, bo zarabiają za mało, tj pracownicy w wielu innych branżach..
Co to będzie, jak wszyscy będą domagali się o "swoje" wychodząc na ulicę, robiąc demonstracje i strajkując.>>? Na pewno dużo zamieszania.. ale Może wtedy "WłADZE" WEZMą SIę DO OSTREJ PRACY, by zapewnić Polakom godziwe życie, bo jak na razie to nie robią nic w w/w sprawie??!! Nie mało że przychodzą do pracy w południe, a raczej wożą się do niej rządowymi samochodami ( na które łożymy my, podatnicy),to po za tym nie widać rezultacików hmm.. Knif tkwi w tym, że ONI GODZIWE ZAROBKI mają;/ A co z nami..